bezpłatny dwumiesięcznik Mojemu Miastu stuknęła 10-tka i chciał, czy nie chciał, jubileuszowy wstępniak o tym być musi. Łatwo się jednak napisać go nie da, gdyż – jak na jubileusz przystało – należałoby się chwalić dokonaniami, co pachnie, a raczej zalatuje, kumoterstwem. Bo niby, jak to tak – sami o sobie, na dodatek w swoim piśmie…? Będzie więc lepiej, gdy zaczniemy od Państwa – Drodzy Czytelnicy – zresztą całkowicie słusznie, ponieważ bez Was nie byłoby Mojego Miasta! Już wyjaśniamy, dlaczego: czytając Moje Miasto nie zastanawiacie się zbytnio, jak bardzo zależy nam na Waszym zadowoleniu. Wierzcie, nie wierzcie, ale po każdym wydaniu cała redakcja, o wydawcy nie wspominając, aż przebiera nogami w oczekiwaniu na Wasze pochlebne opinie. Nie tylko z powodu zżerającej nas próżności, choć też – bo każdy lubi, gdy go głaszczą – ale przede wszystkim dlatego, że zadowolony czytelnik sięgnie po następne wydanie i następne… a to już znak, że dzięki Wam trwamy. Dziękujemy więc Państwu bardzo za wierność i zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań ku dalszemu Waszemu, ale i naszemu, zadowoleniu. Przez 10 lat w Moim Mieście wiele się zmieniło. Przede wszystkim zespół. Weteranów przetrwało kilku. Pionierskie czasy wspomina, w tymże jubileuszowym wydaniu, Maja Jonecko, należąca do wąskiego grona twórców Mojego Miasta. Wydawca z Naczelnym są powszechnie znani, ale na przykład, kto z Państwa słyszał o naszej Barbarze? Tymczasem „Baśka” jest w Moim Mieście od zawsze i zajmuje się szatą graficzną. Wystarczy spojrzeć na nasze okładki, z których większość jest prawdziwymi dziełami sztuki, by się przekonać o jej nieprzeciętnych umiejętnościach i talencie. Jest jeszcze jedna nieznana czytelnikom osoba, której Moje Miasto zawdzięcza bardzo, bardzo wiele. To Joanna. „Jo”, związana z Moim Miastem od początku, była wszystkim: sekretarzem, korektorką, autorką tekstów, ekonomem trzymającym dyscyplinę i aniołem łagodzącym konflikty. To ona nadała Mojemu Miastu ramy, które przetrwały do dzisiaj. Joanna zmarła przedwcześnie i niespodziewanie trzy lata temu. Do tej pory nie możemy się po Jej stracie pozbierać. Na sukces Mojego Miasta pracował cały, w sumie kilkudziesięcioosobowy zespół. Wszyscy jego członkowie, także, a może przede wszystkim ci anonimowi, przyczynili się do tego, że możemy dzisiaj świętować 10-lecie pisma, któremu na początku nie dawano szans. Zapraszamy do lektury tego jubileuszowego wydania. Redakcja czasopisma Moje Miasto Moje Miasto Poradnik Aktualności Wydanie online do pobrania tutaj: Wydanie 60 Moje Miasto - nr 03 (60) Maj / Czerwiec 2017

Drodzy Czytelnicy!
SPIS TREŚCI

