bezpłatny dwumiesięcznik wstępniak zaczynamy poważnie, bo od przeprosin wszystkich tych Rodziców szkolnej dziatwy, którzy poczuli się obrażeni i urażeni tekstami cyklu „Pisane ciurkiem”. Nie usprawiedliwia nas, że nie padło tam żadne nazwisko czy nazwa szkoły, nie pomniejsza naszej winy cel, którym miało być sprowokowanie dyskusji wokół relacji rodzic – nauczyciel – uczeń (relacje te budzą coraz więcej emocji nie tylko w polskich szkołach). Popełniliśmy błąd, gdyż nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali konfliktu w jednej ze szkół, a powinniśmy to sprawdzić. Stąd nasze przeprosiny – nasze, gdyż tylko my odpowiadamy za to, co ukazuje się w Moim Mieście – z zapewnieniem, że nic podobnego się nie powtórzy. Cykl został zawieszony, a winni niedopatrzenia ukarani. Prosimy jednocześnie, by nie wikłać Mojego Miasta w spór, którego stroną nigdy nie byliśmy i nie mamy zamiaru być. Czasopismo nasze od początku swego istnienia wspierało polskie szkoły, udostępniając nieodpłatnie swe łamy na wszelkiego rodzaju ogłoszenia i informacje. Byliśmy z protestującymi przeciwko zakusom likwidacji szkół, relacjonowaliśmy imprezy i uroczystości, spotykaliśmy się z młodzieżą, propagując jej dokonania oraz sukcesy. Będziemy to czynić nadal. Życząc rodzicom i ich pociechom, a także nauczycielom udanych wakacji, pozwalamy sobie zacytować głos Matki, która swego czasu zdecydowała się skorzystać z dobrodziejstw Polskiej Szkoły: „Chciałabym podziękować serdecznie Paniom za to, że moi obydwaj synowie, choć urodzeni już w Niemczech, świetnie mówią po polsku, znają historię i geografię swojego ojczystego kraju, i wyrośli w duchu polskości. To ogromna zasługa również polskiej szkoły, do której mieli oboje przyjemność uczęszczać. Nie zawsze było łatwo, nie chciało się wstawać rano w soboty (mnie również), ale wytrwaliśmy... warto było!" Drodzy Państwo, „sezon ogórkowy” nas nie dotyczy, bo redakcja Mojego Miasta latem tempa nie zwalnia. Oddajemy zatem do rąk Waszych numer arcyciekawy, a w nim, na przykład, historię człowieka niezwykłego, tańczącego na wózku Jana Kaschuby, odnoszącego sukcesy pomimo niepełnosprawności. Polecamy też opowieść o Annie Zarzyckiej, organistce w bawarskim Altötting. Nie byłoby być może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że podczas mszy „przemyca” ona polskie melodie kościelne. Co ciekawsze, organistka z Altötting jest z wykształcenia magistrem inżynierem budowy okrętów po Politechnice Gdańskiej. To tylko dwa przykłady, na jakim poziomie stworzyliśmy ten numer. Zachęcając do lektury, życzymy niezapomnianego i pełnego wrażeń lata. Redakcja czasopisma Moje Miasto Moje Miasto Poradnik Aktualności Wydanie online do pobrania tutaj: Wydanie 67 (PDF) Moje Miasto - nr 04 (67) Lipiec / Sierpień 2018

Drodzy Czytelnicy!
SPIS TREŚCI

